Słowo#73 Plecak z kamieniami.

[24 października 2021, 3. rocznica urodzin Zosi oraz urodzin i śmierci Anielki]

Kiedyś ktoś powiedział mi, że jak umiera twoje dziecko, niezależnie czy małe czy duże, to tak jakbyś na całe życie dostał kamienie, które dźwigasz ze sobą. Ciężar, który masz już zawsze ze sobą w kieszeniach albo w plecaku. Mimo upływu czasu kamienie są wciąż z tobą. Po prostu przyzwyczajasz się do nich.

Czytaj dalej „Słowo#73 Plecak z kamieniami.”

Słowo#72 Ojojoj.

[6 października 2021, Dzień Efektywności Energetycznej]

Czyżby nie omijała mnie jesienna chandra, a może raczej jakieś takie ogólne zmęczenie? Nazwałabym to przesileniem, ale jakoś nie widzę tych ogromnych sił destruktywnie działających na mnie. Raczej zauważam drobne wyładowania, małe problemiki, niewielkie kwasiki i nieznaczne zmartwienia, których pewna kumulacja powoduje, że w moim umyśle kłębi się burzowa chmura. Naładowana do granic, tak jakby ukradła moją energię.

Czytaj dalej „Słowo#72 Ojojoj.”

Słowo#71 On-off.

[12 września 2021, Dzień Brukarza]

Po ponad miesięcznej przerwie wakacyjnej dzisiaj zebrało mnie na blogowe wynurzenia. W końcu z trybu uśpienia, trzeba przejść do aktywnego pisania. Jak łatwo się rozleniwić, jak łatwo zapomnieć o swoim powołaniu, kiedy otoczenie się zmienia, zajęcia nie mają nic wspólnego z normalną rutyną roku szkolnego. Ciekawe, że pamięć działa na moją niekorzyść…

Czytaj dalej „Słowo#71 On-off.”

Słowo#70 Kroczyć czy iść?

[4 sierpnia 2021, Międzynarodowy Dzień Pantery Mglistej]

Dzień wcześniej słuchałam fragmentu Ewangelii, gdzie Piotr ma iść do Jezusa po wodzie. Trochę do tej pory irytował mnie ten fragment, gdzie uczeń upewnia się, sprawdza, nie dowierza, a w końcu prawie tonie. Do tego wszystkiego to karykaturalne słowo „kroczyć”, jakby iść nie można było. To chyba jakieś nawiązanie do czapli albo bociana? Masakra.

Czytaj dalej „Słowo#70 Kroczyć czy iść?”

Słowo#69 Popękana waza.

[ 23 czerwca 2021, Dzień Ojca]

Miałam taki okres w życiu, że lęk mnie budził i tulił do snu. Był ze mną w ciągu całego dnia, a w zasadzie dni, tygodni, miesięcy. Niczym nieuzasadniony lęk, który rozbija moje wnętrze na kawałeczki. Choć z zewnątrz nikt nic nie mógł zauważyć, to w środku byłam jak popękana waza. Stan, który ciężko opisać albo zmierzyć.

Czytaj dalej „Słowo#69 Popękana waza.”

Słowo#68 Iluzja życia.

[2 czerwca 2021, Dzień Pierwszej Pomocy]

To jeden z tych dni, kiedy czuję się naprawdę kiepsko. Nic szczególnego się nie wydarzyło, ale po prostu dokucza mi moja fizyczność, dobija psychika i rozmywa się duchowość. Takie problemy pierwszego świata, jak to często z mężem mawiamy. Całość powoduje rozdrażnienie, które prowadzi do poczucia bezcelowości, bezsensu działań.

Czytaj dalej „Słowo#68 Iluzja życia.”

Słowo#66 Świętność.

[26 kwietnia 2021, cytat dnia: „Świętość nie oznacza robienia nadzwyczajnych rzeczy, ale jest robieniem tych zwyczajnych z miłością i wiarą”.]

Od jakichś dwóch tygodni tak mi ciężko na sercu. Odczuwam stres. I to wszystko dlatego, że niebawem mam mówić świadectwo publicznie. Nie jest to dla mnie nowość, że mówię do ludzi nawet takich krytycznie nastawionych od początku, ale wyjątkowo się denerwuję, jak o tym pomyślę. Poziom mojego stresu osiąga szczyty, jak przed jakimś wielkim egzaminem i do tego towarzyszy mi codziennie.

Czytaj dalej „Słowo#66 Świętność.”

Słowo#64 Wszystko płynie.

[10 marca 2021, Dzień Całowania w Czoło]

Kilka dni temu pokłóciłam się z Ojcem. Kumulacja różnych dziwnych i frustrujących drobnych wydarzeń, przeżyte zawody, a także udrożnienie jednego z przewodów emocjonalnych w moim mózgu sprawiły, że pękłam. Po prostu wylałam przed Nim całą swoją beznadzieję tę obecną i tę z niedalekiej przeszłości związaną ze śmiercią moich dzieci.

Czytaj dalej „Słowo#64 Wszystko płynie.”