Katownia

Katownia.

Kości w końcu pokrywa ziemia i porasta trawa.
Po przystrzyżonych trawnikach
chodzą obcasy
koturny
i biegają małe adidasy,

Krew w końcu pokrywa farba i porastają dzieła sztuki.
Po eleganckich posadzkach
chodzą obcasy
koturny
i biegają małe adidasy.

Tylko okna pamiętają.
One widzą
wnętrza
i zewnętrza.

W szybach jak w lustrach
odbija się
przeszłość
i przyszłość.

Okien nie oszukasz.
Nawet jak je
zamkniesz
i zasłonisz.

Słowo#77 Rodzichciejstwo

[30 czerwca do 20 lipca 2022]

Raz po raz, kiedy w otoczeniu bliższym lub dalszym rodzi się dziecko, ludzi wokół ogarnia swego rodzaju euforia. Radość, nawet tak chwilowa udziela się tym, którzy dowiadują się o ciąży, widzą mamę z brzuchem albo oglądają sweet focię z sali porodowej. I to jest fajne i to jest w porządku. Nie mniej jednak ten wpis chciałabym zadedykować mamom, które nie doświadczyły, nie doświadczą nigdy albo już więcej nie doświadczą tego euforycznego nurtu okołoporodowego.

Czytaj dalej Słowo#77 Rodzichciejstwo

Słowo#76 Kotłowanina

[19 kwietnia 2022, imieniny Cieszyrada]

To chyba najdłuższa przerwa między kolejnymi wpisami Słowa, jaką miałam w ciągu tych kilku lat prowadzenia bloga. Żadne trudne wydarzenia w moim życiu, absorbujące czasy, ani też spokój i radość nie spowodowały do tej pory aż takiej pauzy. Co się zatem wydarzyło albo nie wydarzyło w ostatnim czasie, że musiały minąć trzy miesiące zanim siadłam i zaczęłam pisać?

Czytaj dalej Słowo#76 Kotłowanina

Czy wszystkich modlących się słyszeć możesz?
Kogo odrzucisz, a komu pomożesz?
Czy ogarniesz każdy mój szept i każde wołanie?
Czy wolisz tych co mówią Ci Tato, czy raczej Panie?
Dlaczego milczysz i nie przerwiesz modlitwy?
Nie tupniesz i nie rozstrzygniesz tej bitwy,
która trwa w mojej głowie i w sercu?
Dlaczego nie odpowiadasz na moje pytania?
Czy masz w tej chwili ważniejsze wezwania?
A może ja po prostu mam problem ze sobą?
Nie umiem Cię usłyszeć, bo wciąż
swym gadaniem zagłuszam ciszę.
Tę, która z serca pochodzi
i rozlewa się po ciele.
We mnie wciąż jest myśli, obrazów i słów tak wiele,
że nie ma miejsca dla Ciebie…
Bo Ty przecież nie siedzisz na tronie w dalekim Niebie,
nie odrzucasz połączeń przychodzących do Ciebie ode mnie.
Potrzebuję pustki, żebyś wlał w nią Swoją pełnię.
Tato.

Słowo#74 Jedna dobra rzecz.

[30 listopada 2021, do końca roku pozostaje 31 dni]

Ostatnio rozmawiałam z moją znajomą o nakładkach „fejsbukowych” na zdjęcia profilowe, bo zauważyłam, że niektórzy mają naraz tyle protestujących, okalających, świątecznych, za i przeciw, że ich własny „fejs” pozostaje w cieniu. Znajoma powiedziała mi, że istnieje taka nakładka, która mówi: mam tyle powodów do protestowania, że nie wiem której nakładki użyć…

Czytaj dalej Słowo#74 Jedna dobra rzecz.

Słowo#73 Plecak z kamieniami.

[24 października 2021, 3. rocznica urodzin Zosi oraz urodzin i śmierci Anielki]

Kiedyś ktoś powiedział mi, że jak umiera twoje dziecko, niezależnie czy małe czy duże, to tak jakbyś na całe życie dostał kamienie, które dźwigasz ze sobą. Ciężar, który masz już zawsze ze sobą w kieszeniach albo w plecaku. Mimo upływu czasu kamienie są wciąż z tobą. Po prostu przyzwyczajasz się do nich.

Czytaj dalej Słowo#73 Plecak z kamieniami.