Słowo#46 Nosze na pustyni.

[18 września księżyca ubywa i 3 października 2019 księżyca przybywa]

Mam przyjaciółkę, której życiowa ścieżka odwiodła ją na jakiś czas od Boga. Obraziła się na Niego uznając Jego brak zainteresowania życiem ludzkim, a zwłaszcza cierpieniem. Mimo tego, a nawet przechodząc przez taki okres w swoim życiu, moja przyjaciółka posiada niezwykłą cechę, a może raczej otrzymała dar- łaskę, której mógłby jej pozazdrościć każdy mniej lub bardziej wierzący świecki oraz duchowny. Nigdy, przenigdy nie miała i nie ma wątpliwości, że ON ISTNIEJE. Traktuje to jako oczywisty fakt.
Czytaj dalej Słowo#46 Nosze na pustyni.

Słowo#45 Uwolnienie cz. II

[8 sierpnia 2019, 7 dni trawienia wydarzeń]

Uwolniłeś moje serce od chęci widzenia znaków, cudów, oczekiwaniu na namacalne potwierdzenie tego, że żyjesz i działasz… A to dzięki pewnemu niezwykłemu zdarzeniu pod kościołem, zaraz po niedzielnej mszy. Miałam pewność, że dokonałeś wtedy cudu, ale na Twoich zasadach, na miarę potrzeb konkretnej osoby, która zgłosiła się sama do mnie. Cud zaistniał w jej życiu i jak się okazało po pewnym czasie w moim także.

Czytaj dalej Słowo#45 Uwolnienie cz. II

Słowo#44 Uwolnienie cz. I

Słowo#44

[7 sierpnia 2019, po Święcie Przemienienia Pańskiego]

Odkąd chodzę z Bogiem, miałam nieustannie wyostrzoną czujność na wszelkiego rodzaju znaki i cuda dziejące się podczas wielbień, modlitw, rekolekcji. Można powiedzieć, że w jakiś sposób poszukiwałam ich, łaknęłam, jako tych świadczących o tym, że ON NAPRAWDĘ JEST. Często zastanawiałam się nad tym, czy można taki cud „wymusić”, czy można spełnić jakieś kryteria, żeby on się wydarzył. Różni kaznodzieje nie ułatwiali mi sprawy, głosząc że wystarczy prawdziwa i szczera wiara, zaufanie i zawierzenie, żeby On zadziałał. To niejako świadczyłoby, że coś robię nie tak, że On w sposób spektakularny, ponad naturalny nie interweniuje w moje życie i to jest moja wina…

Czytaj dalej Słowo#44 Uwolnienie cz. I

Słowo#43 Dowód osobisty.

[24 lipca 2019, Międzynarodowy Dzień Wirtualnej Miłości]

Chodzę ostatnio z pytaniem, co odróżnia mnie, jako chrześcijanina od niechrześcijanina. Czy tak naprawdę poza wiarą w to, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem zmienia to sposób mojego funkcjonowania na co dzień. Co to znaczy być chrześcijaninem i jak budować swoją tożsamość, jako chrześcijanin?

Czytaj dalej Słowo#43 Dowód osobisty.

Słowo#42 Tak, ale…

Słowo#42
[1 lipca 2019, Międzynarodowy Dzień Owoców]

Słuchając wczorajszej Ewangelii uderzyła mnie pewna rzecz. Jezus, który zapraszał ludzi do pójścia za Nim spotykał się z tą samą odpowiedzią: pójdę, ale (zob. Łk 9, 51-62). Pójdę, ale daj mi pogrzebać ojca (czytaj: odziedziczyć spadek). Pójdę, ale daj mi się pożegnać z dotychczasowym życiem (czytaj: żebym się przekonał, czy to na pewno dla mnie) . I zastanawiam się ile razy chcę powiedzieć Mu, jak Maryja TAK, natomiast kończy się na tym, że dodaję po przecinku ale…?

Czytaj dalej Słowo#42 Tak, ale…

Słowo#41 Chrześcijanin czy człowiek?

[1 czerwca 2019, Dzień Dziecka]

Ostatnio mój znajomy opowiadał mi o wyżyłowanych oczekiwaniach otoczenia względem jego, jako katolika. Już nie może w spokoju pokłócić się z żoną, nie może zdenerwować się na zachowanie dziecka, nie może przekląć. Dodałabym do tego: picie alkoholu, zapalenie papierosa, ocenianie drugiego i ogólne wkurzenie na świat. Obowiązkowo trzeba także znać na pamięć wszystkie święta w kościele katolickim, zachowywać spokój nastawiając drugi policzek i błogosławić wszystkim dookoła. No i jeszcze ostatnio na czasie: brać odpowiedzialność za przestępców, którzy ukryli się w murach kościelnych, jakbym co najmniej osobiście wysłała im tam zaproszenie.

Czytaj dalej Słowo#41 Chrześcijanin czy człowiek?

Słowo#40 Rodzicielska predykcja.

[8 maja 2019 wspomnienie św. Stanisława, biskupa i męczennika]

Chodzi za mną pewna myśl dotycząca relacji dziecko- rodzic, a odnosząca się do realizacji potrzeb dziecka. Jako mądrzy, świadomi zagrożeń dorośli często musimy odmawiać dzieciom, bo w przeciwieństwie do nich widzimy całość sytuacji i potrafimy rozróżnić „chcę” od „potrzebuję”. Dziecko potrzebuje tego, co służy jego dobru, rozwojowi. Chcieć może tego, co nie jest dla niego dobre, a takie mu się jedynie wydaje. Mimo buntu dziecka, jako dorośli powinniśmy umieć umiejscowić pojawiające się prośby w kategoriach: chcieć i potrzebować, aby naszym dzieciom nie zaszkodzić. A jak się sprawa ma odnośnie naszego chcenia i potrzebowania?

Czytaj dalej Słowo#40 Rodzicielska predykcja.

Słowo#39 Nie widzieć. Nie słyszeć. Nie czuć.

[26 kwietnia 2019, Światowy Dzień Własności Intelektualnej]

Mój proces twórczy można sprowadzić ostatnio do zastanowienia się co zjem na obiad, ale to też nie zawsze. Pochłonęły mnie codziennie rzeczy, w które wplatam czas na modlitwę i Boże sprawy, więc pisanie czegokolwiek graniczy z cudem. Do tego brak natchnienia, a może po prostu acedia? Wiem jednak, że moja każda własność, także intelektualna należy tak naprawdę do Niego. A On już coś z tym wszystkim zrobi, w swoim czasie… Czytaj dalej Słowo#39 Nie widzieć. Nie słyszeć. Nie czuć.

Słowo#38 Materiał łatwopalny.

[4 kwietnia 2019, Międzynarodowy Dzień Wiedzy o Minach i Działań Zapobiegających Minom]

ŁOMATKO, ale mi się nie chce i tak w zasadzie o czym ja mam pisać. Chodzi za mną taka myśl od kilku dni. Oprócz tego, że się nie chce, to jeszcze jestem w ciemnej dziurze. Ciemnej dolinie. Chociaż wiem, że On jest ze mną to zasadzka rozpaczy czyha na mnie nieustająco. Jak się przed tym bronić? Czy się w ogóle da? Czy siedzę wciąż na minie i potrzebuję działań zapobiegającym jej wybuchnięciu, czy może raczej dać jej wybuchnąć? Albo udawać, że nic się nie dzieje i robić dobrą minę do złej gry?

Czytaj dalej Słowo#38 Materiał łatwopalny.

Słowo#37 Postęp.

[10 marca 2019, Dzień Całowania w Czoło]

Dzisiaj jest ta niedziela Wielkiego Postu, kiedy w czytaniach pojawia się kuszenie Jezusa przez szatana (zob. Łk 4, 1-13). Na ten temat zostało powiedziane i napisane wiele oraz więcej, ale moja pokusa, żeby odnieść się do tego fragmentu z perspektywy własnej jest tak wielka, że po prostu to zrobię, licząc, że pochodzi jednak z góry, a nie z nizin lub otchłani.

Czytaj dalej Słowo#37 Postęp.