Słowo#24 Rachunek ostateczny.

[31 maja 2018, Sollemnitas Sanctissimi Corporis et Sanguinis Christi]

Widziałam ostatnio osobę z czterokończynowym porażeniem na wózku inwalidzkim, która śpiewała, że Bóg jest wszechmogący. Uwielbiała Go tak samo, a może nawet z większym zaangażowaniem niż osoby ogólnie zdrowe dookoła. Pomyślałam, że ta trudna do zrozumienia dla nas prawda o Jego wszechmocy, musi być jeszcze trudniejsza dla ludzi cierpiących. Uderzył mnie ten obraz, bo jak ciężko musi być osobie, która wie, że Bóg mógłby ją uzdrowić, a tego nie robi z jakichś przyczyn. I nie, nie twierdzę w tym miejscu, że tą przyczyną jest to, że Go nie ma albo nie jest doby, bo przecież niektórych uzdrawia na duszy i ciele. Pozostaje pytanie dlaczego jednych, a nie drugich?

Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia. Wie to tylko On. Wiem jedynie, ze nie jest obojętny na nasze ziemskie cierpienia. Wiem też, że choroby to nie jest Jego wytwór, ale nasz- ludzkości. Podobnie jak zanieczyszczenie powietrza, śmieci, faszerowane chemią jedzenie, obozy pracy, głód na świecie i jeszcze milion strasznych rzeczy, z powodu których najczęściej cierpią słabsi czy niewinni. Wiem też, że ma plan, żeby to kiedyś ogarnąć i zakończyć nasze rządy na dzierżawionej przez nas planecie. Wróci Pan na włości i rozliczy robotników, którym oddał ziemię w dzierżawę, jak mówił Jezus w przypowieści (zob. Mk 12, 1-12).

Jak już to nastąpi to mam przekonanie, że wyda sąd nie tylko nad złem tego świata, ale także rozliczy nas z otrzymanych indywidualnie talentów- kapitału, który mamy pomnażać (zob. Mt 25, 14-30). Otrzymujemy ten kapitał codziennie odnowiony. Mało tego. Jeśli tylko zaczniemy z niego korzystać, pomnażać czyniąc dobro w Jego imię, On nam doda mocy. Doładuje zapasy. Czyli naszym zadaniem jest nie tylko szanowanie dzierżawionej ziemi, ale także pomnażanie dobra, które otrzymaliśmy, podążając za Nim i budując z Nim relację.

Trudne, ale myślę sobie, że jak jesteśmy w miarę zdrowi na ciele i umyśle to na pewno jest to do zrobienia. Skąd ta pewność? Bo widząc osobę sparaliżowaną na wózku i jej miłość do Boga wiem, że dla mnie powinno to być tym bardziej wykonalne. Przede wszystkim dzięki Najświętszemu Ciału i Krwi Chrystusa. Więc do dzieła!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *